Bardzo niestandardowe warsztaty ikonograficzne!

W styczniu 2025 roku zostałam zaproszona do Gostynia na rekolekcje zimowe dla młodzieży. Dla grupy dwudziestu osób miałam poprowadzić warsztaty ikonograficzne w trybie trzech godzin dziennie przez trzy dni. Wow! To bardzo krótki czas, a tyle do opowiedzenia i zrobienia! Tyle skomplikowanych procesów, technik, lekcji pokazowych, skupienia! A gdzie tu czas na eksperyment, zabawę, refleksję? Czyżby to zadanie miało mnie przezwyciężyć – przyznam, że wahałam się jakiś czas… Nie lubię oddawać walkowerem, ale długo nie przychodziło mi nic do głowy… Jak zainspirować ikonowym warsztatem przez tak krótki czas tworząc klimat swobodnego eksperymentu bardziej niż reżimowej szkoły pracy „na czas”? W Pracowni warsztaty, które prowadzę oparte są na programie, który w całości zajmuje parę lat, więc jak będąc szczerym wobec siebie skracać procesy, żeby dać radę skończyć pracę w 9 godzin? Czy to będzie dla kogokolwiek satysfakcjonujące?

Długo też zastanawiałam się nad tematem warsztatów – bo jeśli mamy malować – to co dokładnie? „Nadzieja” miała patronować rekolekcjom, więc zaczęłam poszukiwać odpowiedniego modelu do prezentacji malarskiej. Z całego Pisma Świętego wybrałam symbol, który bardzo pięknie nawiązywał do przesłania – gołębia, który zwiastował Noemu suchy ląd i kres wędrówki w arce. Gołąbek z gałązką!

Specjalnie na warsztaty namalowałam gołębia w świetlistej zielonoszarej poświacie, który znajdował się na tle fal. Wokół – złote tło, kto bowiem nie kojarzy ikony w tym pięknym ciepłym lśnieniem? Kolekcjonowałam też materiały jak pędzle, gesso, palety, słoiczki w różnych rozmiarze. Bardzo chciałam pokazać kilka technik malarskich – malowanie oryginalnymi pigmentami z medium żółtkowym jak i pozłocenie szlagmetalem. W ruch poszedł cały arsenał materiałów i przyborów malarskich.

Zamiast dwudziestu identycznych ikon postanowiłam zaprosić uczestników do pracy zespołowej! Duży wydruk zdjęcia ikony gołębia został podzielony na 25 kwadratów, a każdy uczestnik wylosował dla siebie jeden lub dwa takie elementy. Każdy na swojej drewnianej płytce miał za zadanie wiernie odwzorować wzór z wydruku. Po zakończeniu wszystkie płytki zostały scalone na jednej większej, której brzeg także został ozdobiony szlagmetalem. Efekt przeszedł nasze najśmielsze wyobrażenie! Zobaczyliśmy bowiem idealnie nieidealną ikonę Gołębia Nadziei, który powstał w idealnym czasie, w atmosferze wytrwałej i wymagającej pracy, który opowiadał o tym jacy jesteśmy tu i teraz, który mnogością styli malarskich opowiadał o nas samych – naszym temperamencie, radości, zmaganiach, naszej nadziei! Malowaliśmy wspólnie jedno dzieło, szukaliśmy kontynuacji swoich linii w liniach sąsiadujących elementów, interpretowaliśmy kolory po swojemu tworząc przepiękną mozaikę!