W sierpniu tego roku do Pracowni zawitała pani redaktor portalu Misyjne.pl – Karolina Binek. Jestem człowiekiem, który stojąc przed wybraniem malowania i wypełniania dokumentów lub prowadzenia social media lub dłuższej chwili refleksji nad sensem istnienia zawsze wybiorę… malowanie ikon. Pasja to pasja, nie poradzisz J. Dzięki Karolinie po dłuższym czasie miałam okazję zatrzymać się i przemyśleć parę spraw… Czy na warsztaty malowania ikon może przyjść każdy? Kim są moi uczniowie?
„Twoim zdaniem ikonę może namalować każdy? Czy też są potrzebne do tego jakieś szczególne umiejętności malarskie i już wcześniej nabyty warsztat?
–Żeby to robić na poziomie profesjonalnym, trzeba poświęcić czas i włożyć w to dużo wysiłku. Konieczna jest też wytrwałość. Natomiast, jeśli ktoś chce zajmować się tym na poziomie amatorskim, to wystarczy spróbować, ale warto to zrobić pod okiem prowadzącego, który wspomoże uczestnika warsztatów w wyborze drogi. Jestem przekonana, że jesteśmy powołani do różnych zawodów. I to jest cudowne w obrazie świata. Wielu świętych mówi, że jesteśmy jak bukiet, że potrafimy być pięknymi różami, stokrotkami, trawami, bukszpanami i każdy jest potrzebny i nieodzowny, a do tego doskonale się uzupełniamy. Są świetni strażacy, świetne pielęgniarki, położne, piloci odrzutowców i są malarze na poziomie profesjonalnym. Sama znam kilka osób, które mówią z całkowitym spokojem i pokorą, że nie dałyby rady namalować ikony, bo nie jest to ich świat.
Twoi uczniowie to osoby, które dopiero zaczynają malować od zera? Czy też są wśród nich i tacy, którzy robią to już na wysokim, profesjonalnym poziomie?
– Najczęściej jest to mieszana grupa. Znajdują się w niej osoby, które malują od lat, a niektórzy z kolei dopiero zaczynają chwytać pędzel, poznają świat farb i robienia medium.”
(…)
Całość tekstu: https://misyjne.pl/weronika-kaszub-malujac-ikony-powierzam-bogu-efekty-mojej-pracy-rozmowa/


